Culinary Spy

Na tropie najlepszych restauracji, najbardziej klimatycznych kafejek i najsmaczniejszych produktów dostępnych w Krakowie.

Vive la France (Bretagne)!

Dodaj komentarz

cartevins

Nie ma to, jak wakacje we Francji. Po pierwsze możesz liczyć na niezapomniane wrażenia estetyczne. Francja jest piękna, zawsze i wszędzie. Nieważne, czy wybierasz się na skąpane w słońcu Côte d’Azur na południu, czy postanawiasz odwiedzić kapryśne (jeśli chodzi o aurę) wybrzeże Bretanii na północy. Gdziekolwiek dotrzesz, nie będziesz zawiedziony.

Podobnie rzecz się ma z francuskim jedzeniem. Zapomnij o diecie! Gdy postawisz nogę na francuskiej ziemi, nie warto zaciskać pasa. Ba! Choćbyś nawet chciał, nie uda ci się wygrać z łakomstwem!

Francuskie śniadania to miękkie i rozkosznie słodkie maślane bułeczki z marmoladą, rozpływające się w ustach croissanty i pokaźnej wielkości miseczki z kawą. Lunch czy obiad (nasza polska kolacja) w restauracji zaczyna się od niewielkiej, ale zapadającej w pamięci przystawki, a następnie serwują ci (prze)pyszne danie główne. Miałam okazję skosztować różnych rodzajów mięs i ryb, zawsze odpowiednio okraszonych i doprawionych, podanych w towarzystwie grillowanych warzyw, risotto czy aromatycznego sosu. Po daniu głównym czas na sery. Miękkie i twarde, o mniej lub bardziej intensywnym zapachu. Niezmiennie wyborne. Podane z żurawinową marmoladą, bakaliami, świeżą bagietką i masłem z dodatkiem soli morskiej. Poezja! Po takiej uczcie jesteś już co prawda syty, ale mimo to nie możesz oprzeć się deserowi! W Bretanii miałam okazję spróbować absolutnie obłędnego ciastka Kouign Amann.  Grzeszna (czytaj: kaloryczna) przyjemność…

A do posiłku odpowiednio dobrane wino lub prawdziwy szampan. Żadne tam wina musujące. Francuzi mają swoje standardy.  

Bretania słynie z wybornych naleśników – galettes (z mąki razowej z dodatkami) oraz crêpes (z mąki pszennej na słodko). Gelettes podawane są zwykle z jajkiem sadzonym, szynką i serem. Naleśniki na słodko serwuje się z chantilly (słodką bitą śmietaną), czekoladą i migdałami. 

Każda wyprawa na targ spożywczy czy nawet do pobliskiego supermarketu jest we Francji nie lada odkryciem. Znajdziesz tam przysmaki, o których istnieniu nie miałeś pojęcia.  Na wybrzeżu, zwłaszcza bretońskim, możesz liczyć na szeroki wybór owoców morza oraz lokalne specjały – w Dinan warto spróbować cieniutkich chrupiących naleśników Gavottes, w Saint-Malo przysmakiem są czekoladki oeufs de mouette (dosłownie – jaja mewy).

Ja polecam przede wszystkim cudowne bretońskie maślane ciasteczka, zwłaszcza Les Galettes de Pont-Aven. Jak to się mówi – niebo w gębie!

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s